Marek Matela...


Wakacje
poniedziałek, 09 lipca 2012 08:41

 

Kiedyś czekałem na nie z utęsknieniem, dzisiaj jak większość z nas to kolejne miesiące, które różnią się dla niektórych tylko tym, że planują w tym czasie urlopy z rodziną, niektórzy bo znam wielu amatorów urlopów zimowych na nartach i przy grzanym piwie. Nasz syn jest jeszcze za mały, żeby wiedział co to znaczy wakacje, niemniej również choć na chwilę planuję z moją wspaniałą rodziną wyjechać wspólnie i odpocząć. Zanim jednak urlop pozwolę sobie podsumować pół roku 2012 w radzie, a w kolejnym materiale odnieść się do listu Pana Wojciecha Kuleszy w sprawie Jednomandatowych Okręgów Wyborczych.

Te minione pół roku z mojego punktu widzenia było pracowite i owocne i choć zawsze można chcieć więcej, to na tle wszystkich wydarzeń jakie miały miejsce w tym półroczu wypadłem trochę więcej niż przeciętnie?

Odniosę się w tym miejscu do realizacji jednego z głównych założeń mojego startu w wyborach – otwórzmy obiekty sportowe dla dzieci i młodzieży z naszego miasta – zadanie choć przy dziwnym głosowaniu, zostało wykonane i od września kluby sportowe działające na obiektach nad którymi „władzę” ma miasto nie będą płaciły za korzystanie z tych obiektów. Samo płacenie do szkół mijało się z celem i było niekorzystne co już kilkakrotnie sygnalizowało środowisko sportowe. Najbardziej czytelnym argumentem w tej sprawie był podatek VAT, który był po prostu oddawany do Urzędu Skarbowego. Pieniądze, które kluby otrzymywały w ramach otwartych konkursów ofert od Urzędu Miasta, wracały do miejskiej kasy pomniejszone o VAT – w tym nie było logiki, stąd mam wielką satysfakcję, że od września sytuacja ulegnie zmianie. Mam nadzieję, że w związku z tym odpłatność za zajęcia płatne zostanie zredukowana do takiego poziomu, w którym każde dziecko będzie mogło uczestniczyć w zajęciach w wybranej dyscyplinie nie martwiąc się czy rodziców na to stać. Czy tak będzie zobaczymy w ciągu najbliższego roku.

Z punktu widzenia bezpieczeństwa naszych mieszkańców kilkakrotnie monitowałem o braku wyznaczonych przejść dla pieszych w ciągu ulicy 12 Lutego, po kilku miesiącach w końcu wymalowano pasy i postawiono znaki, choć jeszcze nie wszędzie, o czym już poinformowałem Urząd Miasta (ciąg przy blokach 24 i 23). Być może dla niektórych jest to mało istotne, jednak z punktu widzenia kodeksu drogowego, a także w związku z konsekwencjami jakie mogłyby mieć miejsce w wypadku jakiegokolwiek zdarzenia drogowego uporządkowanie tej sprawy było istotne. Oto bowiem stworzony za niemałe pieniądze chodnik i ścieżka rowerowa nie spełniały żadnych wymogów bezpieczeństwa w miejscach w których były przecinane przez drogi dojazdowe. Malo tego drogi dojazdowe oznaczone były linią podwójna ciągłą, a więc jej przekroczenie to każdorazowo złamanie prawa. Nie wiem, czy ktoś przechodząc lub przejeżdżając dostał tam kiedyś mandat, ale zakładam że nie. Co stałoby się gdyby jednak, szczególnie przy ruchliwym wjeździe przy bloku 15, doszło do nieszczęśliwego wypadku z udziałem pieszego bądź rowerzysty? Okazałoby się, że pieszy nie miał prawa wejść na jezdnię i potraktowano by te wejście jako wtargnięcie na jezdnię w miejscu do tego nie uprawnionym, a odkąd pamiętam ludzie tam chodzą i chodzić będą, stąd dla naszego wspólnego bezpieczeństwa znalazły się pasy.

Podobna sprawa jak ta powyżej, dotyczy ciągu pieszo rowerowego przy Alei Zdobywców Wału Pomorskiego od byłego Szpitala do Cmentarz – sytuacja analogiczna, jednak te działania jeszcze trwają.

Różnie odbierane jest moje wystąpienie dotyczące Festiwalu Filmu i Sportu, swojego zdania będę jednak bronił, ponieważ wiem jakie stawki i jakie realia panują w telewizji, przynajmniej tej komercyjnej. Wydawanie prawie pół miliona złotych z budżetu miasta na trzydniową i powiedzmy szczerze niszową (adresowaną raczej do wąskiego grona pasjonatów kinematografii) imprezę, to naprawdę dużo. Nie chodziło mi bynajmniej tylko o pieniądze, ponieważ wydaje się je na dużo bardziej kontrowersyjne pomysły, istotne znaczenie miała także strona organizacyjna, w której ludzie pracujący przy festiwalu zapatrzeni w wielkiego reżysera (naprawdę mam wiele szacunku do pracy tego twórcy) uwierzyli w unikalność imprezy, jej patent, którego nie było i niema, a impreza wcale taka unikatowa nie jest bo formuła została „zapożyczona” z imprezy, którą robiono w Gdyni. Pisałem już o tym wcześniej, więc powtarzał się nie będę. Festiwalu nie ma w tym roku, ale za to za te pieniądze Wałeckie Centrum Kultury będzie posiadać aparaturę 3D do wyświetlania filmów w tym formacie i być może w końcu nie będziemy jeździć do Piły, tylko docenimy to co nasze.

Wspólnie ze Stanisławem Bębnem przeforsowaliśmy sprawę oświetlenia skweru przy Gimnazjum nr 1 – na Dolnym Mieście, co też dla nas było sukcesem.

Za porażkę, może nie osobistą, uważam przekazanie 1 000 000,00 zł na wyrównanie terenu i przygotowanie map na terenie „widełek” pomiędzy ulicą Kołobrzeską i Nowomiejską. Były lepsze w naszym budżecie lata na wykonanie takich inwestycji, być może nie było woli wykonawczej, ale w tym budżecie i w tych czasach to wydatek kompletnie nie przemyślany i w moim odczuciu bardzo kosztowne działanie pod publikę, co poniżej jasno i klarownie uargumentuję.

Koszty uzbrojenia całego terenu to kilkanaście lub kilkadziesiąt milionów złotych, przy cym i co podkreślam nikt nie wykonał jeszcze, przynajmniej nie wie o tym Urząd Miasta, badań geologicznych gruntu, a może się okazać, że aby budować cokolwiek to trzeba będzie palować teren pod budynkiem.

Załóżmy, że teren jest w porządku i można sprzedawać działki, z ust przewodniczących komisji Rewizyjnej i Budżetu słychać obniżymy cenę, będziemy stymulować budownictwo jednorodzinne. Więc zysku raczej nie będzie. Do tego trzeba zdać sobie sprawę z tego, że Gmina będzie miała obowiązek wykonania dróg, chodników i oświetlenia, a to kolejne miliony.

Dzisiaj koszt budowy domu o powierzchni około 100 m2 to 400 -500 tysięcy złotych, do tego działka. Banki bardzo niechętnie dają kredyty, a i ludzie mniej chętnie sięgają po te długo terminowe zobowiązania.

Biorąc pod uwagę wałeckie zarobki, faktyczne zmniejszanie się liczby mieszkańców i rosnące koszty budowy, z punktu widzenia ekonomicznego na dzisiaj „widełki” to temat nietrafiony. Za ten milion można byłoby wykonać drogi, o które mieszkańcy upominają się od lat osiedle Piastowski, Olszynka, Chrząstkowo, Zaułek Chełmiński, Ciasna i wiele wiele innych.

Nie odbieram inwestycji na „widełkach” jako osobistej porażki, ale boli mnie, że część radnych nie chce otworzyć się na konkretne argumenty, które poddają pod wątpliwość zasadność realizacji tej inwestycji teraz.

Mam nadzieję, że chociaż w części zgadzacie się ze mną, a ja dalej będę starał się racjonalnie tłumaczyć to z czym się nie zgadzam, ale będę także otwarty na argumenty moich rozmówców, bo nie jest sztuką słyszeć, sztuką jest słuchać...

P.S. Byłem na Jarmarku, który obył się w miniony weekend i chyba tylko tyle w tej sprawie napiszę…

 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 10 z 33

Galeria - losowe zdjęcie

z10.jpg

Nasz okręg wyborczy

to ulice w Wałczu (zachodnio-pomorskie):

ULICE: Bankowa, Brylantowa, Chłodna, Chmielna, Chopina, Dębowa, Krótka, Krucza, Kwiatowa, Mickiewicza, Morzyce, Ogniowa, Ogrodowa, Okrężna, Osiedle Nowe Morzyce, Osiedle Piastowskie, Pomorska, Szmaragdowa, Topolowa, Urocza, Wilcza, Żyzna – GŁOSOWANIE W Zespole Szkół nr 3 – ZAWODÓWKA

ULICE : Konopnickiej, Kościuszkowców, Prof. Antoniego Łowińskiego, Młynarska, Gen. Leopolda Okulickiego, Orla, Plac Zesłańców Sybiru, Pocztowa, Poniatowskiego, Sądowa, Szkolna, Wileńska GŁOSOWANIE W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 1

OSIEDLE DOLNE MIASTO BLOKI 6-19 – GŁOSOWANIE W ZESPOLE SZKÓŁ NR 1 – SP5

ULICE: Armii Ludowej, Batalionów Chłopskich, 12 Lutego, Obrońców Westerplatte, Osiedle Zacisze, Ignacego J. Paderewskiego, Partyzantów, Podgórna, Macieja Rataja, Wiejska, Wincentego Witosa oraz Osiedle Dolne Miasto 20-30 – GŁOSOWANIE W PRZEDSZKOLU NR 8 – Dolne Miasto




© Copyright by Marek Matela. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zgodne z XHTML i CSS.