Marek Matela...


Ostatnie pożegnanie Zdzisława Tuderka
czwartek, 23 sierpnia 2012 23:05

 

Choć o czym innym pisać miałem, to jednak dziś już po pogrzebie chcę podzielić się z Wami refleksją i pożegnaniem Wielkiego Wałczanina Burmistrza Zdzisława Tuderka…

 

Zacznę może trochę banalnie, ale tak naprawdę pierwsza moja wizyta w gmachu miejskiego magistratu miała miejsce podczas jednej ze szkolnych wycieczek, a było to lat temu prawie osiemnaście, wtedy przyjął całą klasę starszy Pan, uśmiechnięty wesoły. Tak to był Zdzisław Tuderek i chyba dlatego miałem wrażenie, że Pan Burmistrz był tam od zawsze i został do końca…

 

Po epizodzie w szkole podstawowej nasze ścieżki „splątały” się ponownie kiedy zacząłem aktywnie działać w wałeckim sporcie. Było to jakieś 7 lat temu, jeszcze przed odejściem innego ważnego w moim życiu człowieka śp. Trenera Henryka Tatusia Staś.

Nasze ówczesne kontakty nie należały do łatwych ani dla mnie ani tym bardziej dla Pana Burmistrza, naprzeciw którego stanął młody człowiek naładowany energią trochę negatywną i jeszcze stawiał żądania…

Tak było i przyznaję to po czasie, że chyba, a raczej na pewno byłem wtedy zbyt porywczy i nie do końca pojmowałem znaczenie słów, które w mojej klasie w technikum, gdzie przez pięć lat nauczał mnie, także życia, mój profesor Henryk Rataj, a słowa te brzmiały:

„Sukces w życiu zależ nie tylko od intelektu, ale od umiejętności kierowania emocjami”. Mądre i pouczające, ale trochę czasu upłynęło zanim pojąłem sens tej sentencji.

Miałem nawet swego czasu „przyjemność” być autorem listu otwartego do Pana Burmistrza, w którym wyraziłem sprzeciw powołaniu w kształcie burmistrzowskim Rady Sportu. Naszemu włodarzowi nie spodobał się mój krytyczny ton, za co trochę się na mnie obraził, tak mi się wydawało. Mimo wszystko jednak potrafił w pewnym momencie odrzucić prywatne zastrzeżenia do mnie i pomóc sportowi.

W tym miejscu muszę wyraźnie zaznaczyć, że owy list i moja otwarta w tamtym czasie krytyka pod adresem Burmistrza Tuderka przyczyniły się do zainteresowania moją osobą najpierw działaczy ORS, a później PO, które szukało, a może chłonęło ludzi przeciwnych Burmistrzowi. Wtedy właśnie poznałem prawdziwe oblicze naszej lokalnej „plytyky” i wyleczyłem się na zawsze ze współpracy z obecnym Posłem z naszego miasta.

 

Czas leczył rany i zmieniał mój stosunek do Burmistrza i urzędu, a moje wizyty w magistracie stawały się coraz bardziej życzliwe, w końcu zrozumiałem, że nie zawsze warto „kopać się z koniem”. Tym bardziej, że nasz klub rozwijał się prężnie i odnosił coraz większe sukcesy. W tamtym okresie zacząłem pojmować fenomen Zdzisława Tuderka, ale nie odgadnę go chyba nigdy…

Wypowiedzianych było wiele słów, ale ja dalej nie wiem jak to możliwe, że podczas kampanii wyborczej w roku 2006 Burmistrz wysłał tylko list z życzeniami i wygrał, a w roku 2010 mając za rywala wydawałoby się mocnego Bogdana Wankiewicza, dopiero za namową swojego sztabu wyraził zgodę na wystawienie czterech banerów w mieście. Te cztery banery dały mu druzgocącą przewagę i pewne zwycięstwo w pierwszej turze, choć zarzekał się, że to już ostatni raz, miałem i miałbym dalej wrażenie, że jeśli zdecydowałby się na start za dwa lata dalej piastowałby urząd Burmistrza.

Był Burmistrz Tuderek znakomitym strategiem i zawsze udawało mu się realizować swoje pomysły, tym bez wątpienia imponował nie tylko mi. Jako mieszkaniec wiem, że miałem dobrego Burmistrza, który kiedy trzeba było pomóc pomagał.

Nasze relacje zacieśniły się kilka miesięcy przed wyborami w roku 2010 i od tamtej pory miałem przyjemność dość często z Panem Burmistrzem rozmawiać o mieście, rozwoju sportu, ale także o chorobie, z którą walczył jak prawdziwy „kielecki scyzoryk”.

 

Jeden mit podawany przez przyjaciół Burmistrza chciałbym trochę obalić. Wiele razy rozmawialiśmy na temat imprez jakie w Wałczu są i jakie są potrzebne, także o Festiwalu, który kosztował bardzo dużo, ale także o mniejszych imprezach, Burmistrz Tuderek miał na temat wydawania środków publicznych w tych celach swoje zdanie, a przynajmniej takie mi przedstawiał: „..Marek po co te imprezy, wiesz ile dróg, czy chodników można za to zrobić, ile ludzi czeka wiele lat na drogę, jakie są dziury w oświacie…” takie gospodarskie podejście przedstawiał Zdzisław Tuderek, a mimo to zawsze w miejskiej kasie nie wiadomo skąd środki na imprezy znajdował.

 

Jest także jedno zdarzenie, które zawsze będę wspominał z uśmiechem, a było to podczas uroczystej kolacji, kiedy w Wałczu po raz pierwszy odbywały się Mistrzostwa Polski Juniorów w Boksie. Wtedy Pan Burmistrz wręczał ludziom szczególnie zaangażowanym w przygotowanie tej imprezy pamiątkowe ryciny, ładnie oprawione, których pomysłodawcą był Pan Alfred Mikłaszewicz. Jedna z tych rycin wisi w zaszczytnym miejscu w gabinecie Pana Jerzego Rybickiego prezesa Polskiego Związku Bokserskiego.

Podczas tej kolacji obecny był konkurent Burmistrza, ostatnie z podziękowań trafiło do mnie, na tej rycinie znajdował się Ratusz z oknem, w którym często wyglądał Zdzisław Tuderek. Burmistrz odwrócił obraz do wszystkich i składając mi podziękowania, życzył abym kiedyś tu pracował, wskazując palcem na swoje okno…

Nie wiem, czy wtedy chodziło o to, aby podenerwować swojego adwersarza, czy myślał tak naprawdę. Ważne, że było miło i na pewno będę o tym długo pamiętał.

 

Jest jeszcze coś, kiedy w lutym 2010 roku wziąłem ślub z moją wspaniałą żoną dwa dni po ślubie otrzymaliśmy dużą kopertę z Urzędu Miasta, w niej osobiste życzenia szczęścia na nowej drodze naszego wspólnego życie, które przesłał Zdzisław Tuderek, dla nas był i jest to zaszczyt, a każde podziękowanie od Burmistrza zawsze będzie miało zaszczytne miejsce w naszych zbiorach pamiątek.

 

W sobotę 18 sierpnia wracaliśmy z Gali w Międzyzdrojach, autobusem wraz z Józkiem Kiziukiem rozmawialiśmy jak czuje się Burmistrz, wiedzieliśmy obaj, że jest ciężko i do swoje gabinetu już Pan Zdzisław nie wróci, ale wierzyliśmy, że będzie mógł nacieszyć się wnukami, swoim ogrodem i zasłużoną emeryturą…

W niedzielę przed godziną 16 zadzwonił mój telefon, leżałem pod samochodem coś poprawiałem z tłumikiem. Z drugiej strony Krzysiek Piotrowski pyta czy to prawda? Nie wiedziałem, zadzwoniłem do Józka, a on potwierdził….

 

Niby wszyscy wiedzieliśmy, że jest ciężko, że każdy dzień jest na wagę złota, ale jakoś nikt nie dopuszczał myśli, że Zdzisława Tuderka może zabraknąć, że nie powie już nic w sali sesyjnej, że nie usiądę przy małym stoliku w jego gabinecie w jego obecności….

 

Dzisiaj mój Burmistrz został pochowany, a ja oddałem mu pokłon. Nie złożyłem osobistych kondolencji Pani Barbarze, ani córkom Pana Burmistrza, skinąłem tylko głową przechodząc obok, ale chyba wiedziały, co chciałem Im przekazać...

 

"Tylko życie poświęcone innym warte jest przeżycia."

Albert Eintstein

 

 

 
« pierwszapoprzednia12345678910następnaostatnia »

Strona 9 z 33

Galeria - losowe zdjęcie

z04.jpg

Nasz okręg wyborczy

to ulice w Wałczu (zachodnio-pomorskie):

ULICE: Bankowa, Brylantowa, Chłodna, Chmielna, Chopina, Dębowa, Krótka, Krucza, Kwiatowa, Mickiewicza, Morzyce, Ogniowa, Ogrodowa, Okrężna, Osiedle Nowe Morzyce, Osiedle Piastowskie, Pomorska, Szmaragdowa, Topolowa, Urocza, Wilcza, Żyzna – GŁOSOWANIE W Zespole Szkół nr 3 – ZAWODÓWKA

ULICE : Konopnickiej, Kościuszkowców, Prof. Antoniego Łowińskiego, Młynarska, Gen. Leopolda Okulickiego, Orla, Plac Zesłańców Sybiru, Pocztowa, Poniatowskiego, Sądowa, Szkolna, Wileńska GŁOSOWANIE W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 1

OSIEDLE DOLNE MIASTO BLOKI 6-19 – GŁOSOWANIE W ZESPOLE SZKÓŁ NR 1 – SP5

ULICE: Armii Ludowej, Batalionów Chłopskich, 12 Lutego, Obrońców Westerplatte, Osiedle Zacisze, Ignacego J. Paderewskiego, Partyzantów, Podgórna, Macieja Rataja, Wiejska, Wincentego Witosa oraz Osiedle Dolne Miasto 20-30 – GŁOSOWANIE W PRZEDSZKOLU NR 8 – Dolne Miasto




© Copyright by Marek Matela. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zgodne z XHTML i CSS.