Marek Matela...


Oficjalna strona kandydata na burmistrza miasta Wałcz - Marek Matela
Ah te trzy dekady
środa, 22 października 2014 11:03

 

Trzy dekady życia za mną, przede mną ile? To wie tylko ten Najwyższy. Być może kolejne trzy, być może więcej, a być może kilka dni... Bez względu na to co się wydarzy w naszym życiu, nie wiemy co stanie się jutro. Dlatego każdy dzień staram się przeżyć w sposób taki, aby być z siebie zadowolonym. Owszem nie zawsze to wychodzi, ale takie jest życie. Czasem trudne, czasem nieprzewidywalne, ale mimo wszystko piękne!

 

Pierwszego dnia swojego życia nie pamiętam, choć było to tylko trzydzieści lat temu, wiem natomiast od mojej mamy, że na pewno byłem zdrowym i silnym dzieckiem, co zawdzięczam moim rodzicom. Początki dzieciństwa jak każdy z Was, pamiętam jak przez mgłę, ale kilka szczegółów utkwiło mi w pamięci. Tych wspomnień nie zabierze mi nikt.

 

Dzieciństwo na osiedlu Dolne Miasto, osiedlu które się budowało to czas sielanki. Całej masy różnych najdziwniejszych pomysłów, w których realizacje zaangażowani byli wszyscy z osiedla. Nie było komórek, nie było smartfonów, niektórzy mięli Atari inni Commodore, inni Amigę to były szczyty marzeń. Najwięcej czasu spędzaliśmy na dworze. Graliśmy w kapsle, budowaliśmy trasy w piaskownicy. Graliśmy w piłkę w każdym możliwym czasie, w kratki i króla. Graliśmy w palanta i bawiliśmy się w podchody. Skakaliśmy po drzewach i budowaliśmy szałasy. Oczywiście niektóre z tych zabaw kończyły się upadkami, złamaniami lub przymusową kąpielą w jeziorze. Jest co wspominać. Słynne w naszej części osiedla mecze 18 na 15. Tak się składało, że w moim bloku i bloku 17 kilku niezłych graczy mieszkało, a w wieżowcu też ich nie brakowało, więc się grało co sobota co niedziela czy to przed wieżowcem czy przy naszym bloku. Finały na Bukowinie. Później mecze z innymi ulicami... Zimą łyżwy i lód, choć rodzice zabraniali. Kto mógł nas wtedy powstrzymać? Im bardziej szalony pomysł tym większa chęć jego realizacji. Dzisiaj ani jednego ani drugiego boiska już nie ma.

 

Szkoła podstawowa najpierw w „Dwójce” później w „Piątce”, jak sobie przypomnę to mięliśmy statut najgorszej klasy, ale to było tylko gadanie. Fakt, że aniołkami nie byliśmy, ale chyba wszyscy wyszliśmy na ludzi i każdy z nas lepiej lub gorzej, ale sobie radzi. Najważniejsze, że zintegrować potrafiliśmy się zawsze. Ileż było ognisk i wspólnego grillowania, które dla niektórych kończyły się szlabanami? Na pewno za mało, bo to się teraz wspomina...

 

Szkoła średnia to już etap, w którym mniej lub bardziej świadomie wybieraliśmy swoje drogi. Moje prowadziły do Trzcianeckiej „Samochodówki”. Właśnie tam poznałem wielu nowych, ciekawych ludzi, którymi kontakty utrzymuję do dziś. Wspomnień ze szkoły średniej nie brakuje nikomu i każdy chciałby nieraz wrócić w ten piękny młodzieńczy okres. Wiele imprez tych oficjalnych i tych mniej oficjalnych, wspólnych wypadów w różne części kraju. Profesorowie, którzy dla jednych byli postrachem, dla innych przyjacielem, ale przede wszystkim wbijali nam do głów nie tylko wiedzę, ale zasady współżycia. Ktoś kto kończył samochodówkę w tamtym okresie na pewno nie zapomni Historii, Fizyki czy Rysunku Technicznego... Z =e szkołą średnią wiąże się wiele historii i zawsze będę wspominał. Połowinki, prawo jazdy, osiemnastki, studniówka, matura działo się wtedy działo.

 

Studia najpierw na Politechnice Poznańskiej później na wałeckim PWSZ to również okres poznawania wielu wspaniałych ludzi. W międzyczasie działy się inne rzeczy. O sporcie i przygodzie z boksem pisał już nie będę, bo pewnie Was to nudzi, ale faktycznie pewnie do końca będę z tym sportem związany mniej lub bardziej.

 

Wreszcie mając lat 26 miałem zaszczyt zostać mężem mojej wspaniałej żony. Później przeżywałem kolejne najszczęśliwsze dni w życiu bo urodził się nasz pierworodny Franek. Dzisiaj ma już ponad cztery lata i jest wygadany lepiej ode mnie. Rodzina to sens życia i jestem niezwykle bogaty mając taką rodzinę.

 

W ciągu trzydziestu lat życia pożegnałem też wiele bliskich mi osób. Zmarli moi wspaniali dziadkowie, odeszło kilku przyjaciół – wielu przed wcześnie. Takie wydarzenia stawiają pytania o sens bycia, sens życia...

 

Żyć warto i trzeba, dlatego zakończę optymistycznie i trochę się pochwalę. Jak wspomniałem wyżej jestem bogatym człowiekiem bo mam swoją wspaniałą rodzinę. Jestem człowiekiem już doświadczonym, bo trochę mnie to życie skopać próbowało i czasami się udało. Umiałem z każdej z tych trudnych lekcji wyciągnąć wnioski. Zawsze walczę do końca w obronie swoich przekonań i jestem uparty, ale taki jest dzisiejszy świat – trzeba rozpychać się łokciami jak chce się coś zrobić. Czy się zmienię? Pewnie z czasem trochę tak, ale czy obrócę się o 180 stopni? Nie sądzę!

 

Dzięki wszystkim, z którymi te 30 lat przeżyłem, których poznałem w swoim życiu i z którymi utrzymuję przyjacielskie relacje!

 

Mogę powiedzieć dzisiaj mam 30 lat i przeżyłem ten okres, a nie wegetowałem, nie ustrzegłem się błędów i pewnie wiele ich jeszcze popełnię, ale tak już jest jak się coś robi.

 

Pozdrawiam Was serdecznie!

 

 

 

 

 

 
"...jeśli jest człowiekiem przyzwoitym..."
wtorek, 12 marca 2013 23:13

 

Ostatnio często Was wszystkich przepraszam, za moją obniżoną aktywność na stronie jaki na facebooku i nie pozostaje mi nic innego, jak uczynić to po raz kolejny w nadziei, że to zrozumiecie. Natłok obowiązków służbowych i prywatnych spowodował zwyczajny brak czasu na komunikację z Wami.

Nie będę odwoływał się do tego wszystkiego co miało miejsce od momentu mojego ostatniego wpisu, ale kilka spraw poruszę na pewno, a rozpocznę od tego co znalazło się na pierwszych stronach wiadomości. Pewien „men” z naszego miasta zabłysnął znajomością angielskiego, tyle że forma tego „angielskiego” i aroganckie zachowanie tegoż pana mogą nam jako mieszkańcom tego miasta tylko wstyd…

Wymyślił sobie bowiem jegomość, że mandatów płacić nie tylko nie musi, ale nie może bo takie jest prawo… Na szczęście w całej tej sytuacji dobrze zachował się premier, który stwierdził:

„Każdy poseł - jeśli przekroczy przepisy drogowe - jeśli jest człowiekiem przyzwoitym, nie zasłania się immunitetem, nie wyciąga legitymacji (poselskiej), tylko płaci mandat jak każdy obywatel”

 

Myślę, że mój komentarz jest zbędny, chociaż zaznaczyć muszę, że pan nie płacący mandatów chyba rozpoczął już kampanię burmistrzowską, za chwilę skąd moje wnioski, ponieważ zdaje sobie sprawę, że na posłowanie już mieszkańców naszego miasta nie nabierze. Dlaczego rozpoczął? Ano dlatego, że w sposób prymitywny udziela się na portalach społecznościowych. Przed Świętami Bożego Narodzenia zrobiłem fotomontaż, który pewnie widzieliście, biedny pan pomyślał, że ja mam tak w domu… mało tego porównał mnie skromnego człowieka do wielkiego dyktatora Muammara al-Kaddafiego, co przyjemne może nie było, ale cóż w odpowiednim momencie ktoś uświadomił tego pana, że to fotomontaż, co nie zmienia faktu, że zdjęcie ekranu do wykorzystania w przyszłości pozostawiłem. Kolejny atak, ten typ tak ma, ów pan przeprowadził całkiem niedawno nazywając Burmistrza Miasta osobą, oskarżoną, a moją skromną osobę byłym przestępcą… Cóż tu komentować? Na przyszłość Wam wszystkim i sobie również (choć oczywiście nie głosowałem na tego pana) proponuję zastanowić się dwa razy przed postawieniem krzyżyka.

 

Kolejne ważne sprawy do przygotowania do Święta Miasta i 710 lecia nadania praw miejskich. Przygotowania idą pełną parą i choć pierwotnie miało być skromniej udało się nam wspólnie zrobić trochę bardziej bogato, choć ostateczne rozstrzygnięcia dopiero przed nami. Pewne jest tyle, że gwiazdą wieczoru będzie Liber i Natalia Szroeder – co myślę nie jest jakimś olbrzymim wydarzeniem, ale na pewno nietuzinkowym. Resztę szczegółów przedstawię Wam po jutrzejszym spotkaniu w przedmiotowej sprawie.

 

Kolejnym ważnym wydarzeniem było spotkanie założycielskie Alternatywy, ugrupowania z list którego udało mi się dzięki Waszym głosom uzyskać mandat Radnego Rady Miasta, mam nadzieję, że zaufania nie zwiodłem. Prezesem został wybrany Krzysztof Piotrowski, a moja skromna osoba zasiliła Zarząd wspólnie z Burmistrzem Człopy Zdzisławem Kmieciem i wieloma innymi zacnymi osobami. Rejestracja Stowarzyszenia trwa, ale działania rozpoczynamy intensywne o czym będę informował na stronie i na facebooku, jednocześnie zapraszam na profil facebookowy Alternatywy.

 

Wreszcie sport i dwa podsumowania wyników pierwsze w Szczecinie, o którym pisały także gazety – ewenement w skali kraju niespełna 26 tysięczne miasto przegrywa rywalizację z wielką aglomeracją Koszalinem zalewie 60 punktami! W tyle pozostał Szczecinek Stargard, Kołobrzeg, Świnoujście i wiele innych, a przed nami tylko Szczecin i wspomniany Koszalin. Maiłem powody do dumy wielkie, bo dzięki wynikom naszych wspaniałych trenerów i zawodników rok rocznie jesteśmy w pierwszej trójce. Nasze miejskie podsumowanie, na którym mnie zabrakło było ukoronowaniem ciężkiej pracy w roku 2012, dlatego raz jeszcze gratuluje wszystkim wyróżnionym. Na usprawiedliwienie swoje nieobecności mogę zdradzić, że w tym dniu byłem w Warszawie na posiedzeniu Zarządu Polskiego Związku Bokserskiego, na którym jednym z ważniejszych dla nas jako mieszkańców Wałcza był temat powrotu pod skrzydła Światowej Federacji Boksu Amatorskiego naszego najlepszego junior ciężkiego Krzysztofa Głowy Głowackiego. Jest wielka szansa, że na olimpiadzie w RIO 2016 Krzysztof Głowacki stanie do walki o medale!

 

Kończąc nie składam obietnic na temat kolejnych informacji, ale na pewno będzie to czas zdecydowanie krótszy niż ostatnio.

Pozdrawiam i życzę wszystkim przyjemnego tygodnia.

 

 
Noworocznie
czwartek, 03 stycznia 2013 08:37

 

Moi drodzy,

 

W Nowym Roku 2013 życzę Wam wszystkim przede wszystkim zdrowia, ponieważ zdrowy człowiek jeśli nie sam, to z pomocą innych poradzi sobie z każdym życiowym wyzwaniem. Życzę Wam sukcesów prywatnych i zawodowych, a także uśmiechu na twarzy każdego dnia.

 

W tym miejscu mogę, a w zasadzie muszę napisać przepraszam. Za swoją ostatnio ograniczoną aktywność i choć działo się wiele, zwyczajnie jak każdemu także i mi brakowało czasu. Poza tym dzięki pomocy jednego ze znajomych podczas kampanii powstała strona facebookowa i tam też jestem bardziej aktywny.

 

Podsumowując rok 2012 w naszym mieście wydarzeniem najważniejszym była przedwczesna śmierć Burmistrza Tuderka, tu szczerze przyznam, Urząd bez Pana Zdzisława jakoś inaczej wygląda…

 

Późniejsze wybory choć w początkowej fazie łagodne, później przybrały inny wymiar i chyba tylko tyle, poza jednym wyjaśnieniem:

Ze znanego mi źródła dowiedziałem się o „prezencie” jaki przyszykował mi sztab jednego z kandydatów, wspólnie z moim sztabem przygotowaliśmy odpowiedź, ale zanim poszło to do druku, zwróciłem się do sztabu konkurenta z propozycją wycofania obydwu materiałów, bo tak naprawdę za 5 dni wszystko miało wrócić do normy, niestety nie było woli strony przeciwnej i stało się jak się stało, choć pierwotnie nie miałem najmniejszego zamiaru wchodzić w taką kampanię.

 

5 grudnia dostałem propozycję od Pani Burmistrz Towalewskiej, propozycję przemyślałem najpierw sam z żoną, później z moim sztabem i wbrew niektórym opinią nie była do dla mnie łatwa decyzja z zasadniczego powodu. Przestałem być Radnym, i stałem się członkiem drużyny, która musi się wspierać i stworzyć w krótkim czasie taki mechanizm, który pozwoli sprawnie zarządzać naszym pięknym miastem. Będąc Radnym mogłem powiedzieć więcej, teraz mogę trochę mniej. Mam za to możliwość i zaszczyt kreować w jakieś niewielkiej części na losy miasta, a słuchając Was możemy wpływać na te losy razem.

 

Pierwsze tygodnie pracy to okres przedświąteczny, cała masa przyjemnych spotkań Wigilijnych, Przedstawień, Jasełek, teraz ciężka praca…

 

Nie będę już wracał do przebiegu ostatniej grudniowej sesji, ponieważ przebiegła bez większych zakłóceń i bardzo szybko, wyjaśnię tylko jedno, bo tego chyba brakuje zwłaszcza użytkownikom ryneczku.

 

W kampanii wyborczej poruszyłem temat programu Mój Rynek, podobnie zrobił jeden z kandydatów, będąc nim zapalonym pragnąłem jego realizacji, tuż przed sesją dostaliśmy szczegółowe wytyczne, które spowodowały wycofanie się z tego projektu.

Projekt zakłada dofinansowanie inwestycji na poziomie 75% wartości, jednak nie więcej niż 1 mln zł. W ramach projektu 50% targowiska ma służyć okolicznym rolnikom i być częścią sprzedaży produktów spożywczych. To było wiadome i z tym liczył się każdy. Nie było jednak wiadome, przynajmniej mi, że przez 5 lat od zakończenia inwestycji te 50 % ma być zwolnione z jakiejkolwiek opłaty targowej! Tutaj powstały dwa problemy, pierwszy ekonomiczno – logiczny, drugi społeczny. Ten pierwszy to chłodna matematyka – oddanie połowy targowiska to strata roczna ponad 200 tysięcy zł, a koszty utrzymania takie same, przez pięć lat to trochę ponad 1 mln zł, a więc tyle ile maksymalnie wynosiła dotacja. Dotacja byłaby więc kredytem niskooprocentowanym. To było trudne, ale jeszcze do przyjęcia, natomiast powiedzcie mi jak powiedzieć ludziom, którzy stoją tam od lat sąsiadując ze sobą, że Pan X płaci, a Pan Y nie? Spowodowałoby to duży problem i dla płacących, ale także dla nas, ja osobiście uważam, że powinniśmy być traktowani jednakowo, a na zwolnienie z opłat wszystkich zwyczajnie nas nie stać…

 

Nowy Rok to nowe wyzwania i nowe pomysły, o tych będę starał się informować Was na bieżąco, a w tym miejscu raz jeszcze życzę Wam wszystkiego co najlepsze i pozostaję do Waszej dyspozycji.

 

 

 
We wtorek kolejna sesja, a kampania trwa...
niedziela, 21 października 2012 20:40

 

Zacznę od tego czym wielu, a może mniej niż wielu, wałczan żyje – kampania wyborcza na Burmistrza, w której także ja uczestniczę jako jeden z potencjalnych następców śp. Zdzisława Tuderka.

 

Kampania wbrew oczekiwaniom obserwatorów wałeckiej sceny samorządowej nie przebiega w sposób, w którym ciosy miały padać poniżej pasa, oczywiście kilka kwiatów (w tym do mojego komitetu) już było, ale nie były to wydarzenia z gatunku tych „po bandzie”.

 

Ostatnia okładka płatnego tygodnika, który w naszych kioskach ukazuje się w czwartek jest wymowna i choć autor zdjęcia busa twierdzi, że auto wybrał przypadkowe(przynajmniej tak się tłumaczy), o tyle wyklejony napis „Lasocki & S uki” może być odbierany w różny sposób… Dla moich rozmówców, a ja jak wiecie rozmawiam ze wszystkimi, poza jednym wyjątkiem, napis na busie kojarzy się:

1) Nazwisko właściciela firmy przewozowej oraz określenie grupy, z której ramienia dostał się niegdyś do rady powiatu, a która teraz w sposób stanowczy nakazała mu ściągnąć plakaty jednego z kandydatów.

2) Dla ludzi z obozu, który wnosił o ściągnięcie plakatów przekaz tyczy się kilkukrotnego pojawienia się plakatu kandydata, a te drugie słowo ma to określać – przyznam sam bym na to nie wpadł, a i chyba nie ładnie tak mówić…

 

Tak czy inaczej nakazując ściągnąć plakaty właścicielowi Irmy przewozowej otarto się o głupotę, której w żaden racjonalny sposób nikt nie umiał mi wytłumaczyć.

 

Biorąc czynny udział w kampanii z zaciekawieniem czytam teksty moich kontrkandydatów i choć obiecałem sobie nie komentować, licząc na debatę, muszę to zrobić, bo z informacji jakie posiadam obozy moich „przeciwników” debatą zainteresowane nie są, a szkoda…

 

Wydaje mi się, że zbyt wiele, w całym tym materiale zajmuje oświata, choć to o tyle zrozumiałe, że dwaj główni konkurenci to ludzie z oświatą związani, nie mniej o oświacie zdecydowanie za dużo, a za mało o problemach zwykłych ludzi.

 

Otrzymałem do rąk własnych list starosty i tu muszę o coś zapytać:

  1. O ile można napisać, że w tej kadencji władze powiatu wałeckiego wraz z firmą ENEA podjęły się realizacji inwestycji połączenia energetycznego na linii Czaplinek – Mirosławiec, która to linia będzie tzw. drugostronnym zasilaniem energetycznym dla powiatu wałeckiego, o tyle, pisanie, że załatwiło się drugostronne zasilanie dla Wałcza jest nadużyciem, a że linia jest jeszcze w budowie nadużycie tym większe??? Choć rozumiem że czymś chwalić się trzeba..
  2. Mimo wszystko wpadkę z punktu pierwszego wybaczam, kampania, nie wybaczę natomiast pisania bełkotu o stanie finansów miasta i przedstawiania starosty jako cudotwórcy, który wyciągną powiat z długów po tym jak w 2006 roku objął funkcję starosty???!!! Ludzie kochani, mieszkańcy tego miasta przypomnijcie mi bo chyba mam problemy z pamięcią:

Kto był starostą w latach 2002-2006 – Janusz Różański oczywiście, ale kto był jego zastępcą jak nie obecny starosta, czy jako wicestarosta ma prawo mówić, że objął powiat w długach? Jeśli widział nieprawidłowości mógł głośno o tym mówić, jeśli natomiast siedział cicho pilnując swojego fotela to jest jasne dawał ciche przyzwolenie na dalsze pogarszanie sytuacji w powiecie! Być może ówczesne działania obecnego starosty były celowe – doprowadzić do ruiny, by później przejąć i krzyczeć do swojego było szefa to twoja wina? Tego nie wiem, ale wiem, że jako Wicestarosta w poprzednim rozdaniu długi powiatu to także jego wina.

 

Co do finansów miasta, faktycznie kolorowe nie są, ale wieloletnia prognoza finansowa przyjęta przez wszystkich radnych pokazuje, że rok obecny przyszły i 2014 będą dość trudne, ale kolejne już lepsze, więc po co straszyć nas mieszkańców widmem upadku miasta?

 

Dostrzegam także zwiększoną aktywność kandydata z Bydgoszczy, który jednak poza spisaniem niektórych pomysłów z wyborczej kampanii samorządowej 2010, znajdujących się wtedy na ulotkach kandydatów do różnych rad, nie wnosi nic nowego, stąd sądzę, że może być z tym kandydatem tak powiedział o nim prowadzący jeden z festynów tu cytat: ”..chyba wie co trzeba w Wałczu zrobić..”

 

Moja kampania choć rozpoczęta oficjalnie jakiś czas temu rozpędu nabierze już jutro, a w tygodniu przedwyborczym zaprasza wszystkich na spotkanie z Tadeuszem Cymańskim jednym z lepszych polityków na naszej scenie, o szczegółach będę informował na bieżąco.

 

Na koniec dodam, że spotkania jakie organizujemy z mieszkańcami nie są nigdzie ogłaszane, ale się odbywają, a każdy kto ma jakiś problem czy teraz czy w przyszłości, związany ze sprawami miasta i nie tylko może się do mnie zwracać zawsze, bo tak jak już powiedziałem, ja jestem dla Was nie tylko w czasie kampanii.

 

 

 
Z lekkim poślizgiem
środa, 10 października 2012 21:32

 

Przepraszam Was wszystkich za tak długie oczekiwanie na kolejny tekst, ale wierzcie lub nie ostatnio miałem bardzo dużo spraw na głowie…

 

Od czego więc zacząć zastanawiałem się dość długo i chyba zacznę od wstępniaka Redaktora Naczelnego w czwartkowym, płatnym, tygodniku (jest jeszcze bezpłatny, który zyskuje coraz większą popularność).

 

Dziękuję Panie Tomku za bardzo miłe słowa i będę starał się Pana nie zawieść,
a myślę, że niektóre z pomysłów tej kampanii na pewno przysporzą mi wiele dobrego.

 

Zbieranie podpisów poszło sprawnie za co dziękuję wszystkim ludziom dobrej woli, którzy poświęcili własny czas i pieniądze na pomoc w ich zbieraniu.

 

W poniedziałek jako pierwszy komitet złożyliśmy wniosek o rejestrację kandydata dlaczego tak wcześnie? Między innymi dlatego, że mielimy coś do udowodnienia niedowiarkom i chyba się udało.

 

Wtorek to spotkanie z Europosłem Jackiem Kurskim w Wałczu i choć frekwencja nie powaliła, to spotkanie było bardzo ciekawe – nich żałują Ci, których tam nie było. Nie mi oceniać jak na nim wypadłem, ale chyba źle nie było.

 

W środę tj. dziś włączam rano program Moniki Olejnik w Radiu Zet – jej gościem Jacek Kurski, który na całą Polskę powiedział, że Popiera moją kandydaturę na Burmistrza Miasta Wałcza. Cieszę się, że co raz więcej polityków deklaruje swoje poparcie, bo widać, że przyszłość naprawdę może być dobra.

 

Zapomniałbym w tym, krótkim tekście wspomnieć, że od niedawna działa fan page na Facebooku, za co dziękuję administratorowi prowadzącemu ten profil, a Was wszystkich zapraszam do klikania lubię.

 

Następnym gościem w Wałczu będzie ktoś z dwójki Eugeniusz Kłopotek, Beata Kępa to zostanie do Waszego wyboru.

 

Na koniec coś co usłyszałem dzisiaj:

"Szczęście nie jest dziełem przypadku, ani darem bogów. Szczęście to coś, co każdy z nas musi wypracować dla siebie samego."

Zapracujmy razem na nasze wspólne szczęście!

/* Style Definitions */ table.MsoNormalTable {mso-style-name:Standardowy; mso-tstyle-rowband-size:0; mso-tstyle-colband-size:0; mso-style-noshow:yes; mso-style-parent:""; mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt; mso-para-margin:0cm; mso-para-margin-bottom:.0001pt; mso-pagination:widow-orphan; font-size:10.0pt; font-family:"Times New Roman"; mso-ansi-language:#0400; mso-fareast-language:#0400; mso-bidi-language:#0400;}

 

 
« pierwszapoprzednia1234567następnaostatnia »

Strona 1 z 7

Nasz okręg wyborczy

to ulice w Wałczu (zachodnio-pomorskie):

ULICE: Bankowa, Brylantowa, Chłodna, Chmielna, Chopina, Dębowa, Krótka, Krucza, Kwiatowa, Mickiewicza, Morzyce, Ogniowa, Ogrodowa, Okrężna, Osiedle Nowe Morzyce, Osiedle Piastowskie, Pomorska, Szmaragdowa, Topolowa, Urocza, Wilcza, Żyzna – GŁOSOWANIE W Zespole Szkół nr 3 – ZAWODÓWKA

ULICE : Konopnickiej, Kościuszkowców, Prof. Antoniego Łowińskiego, Młynarska, Gen. Leopolda Okulickiego, Orla, Plac Zesłańców Sybiru, Pocztowa, Poniatowskiego, Sądowa, Szkolna, Wileńska GŁOSOWANIE W SZKOLE PODSTAWOWEJ NR 1

OSIEDLE DOLNE MIASTO BLOKI 6-19 – GŁOSOWANIE W ZESPOLE SZKÓŁ NR 1 – SP5

ULICE: Armii Ludowej, Batalionów Chłopskich, 12 Lutego, Obrońców Westerplatte, Osiedle Zacisze, Ignacego J. Paderewskiego, Partyzantów, Podgórna, Macieja Rataja, Wiejska, Wincentego Witosa oraz Osiedle Dolne Miasto 20-30 – GŁOSOWANIE W PRZEDSZKOLU NR 8 – Dolne Miasto




© Copyright by Marek Matela. All rights reserved. Wszelkie prawa zastrzeżone.
Zgodne z XHTML i CSS.